Od wielu lat jesteśmy świadkami nieustających zmian w kodeksie drogowym. Wszystkie te zmiany uzasadniane są koniecznością zwiększenia bezpieczeństwa na drogach. Na początku przyszła kolej na obowiązkowe zapinanie pasów, następnie kazano nam wozić w samochodach apteczki i gaśnice, potem przyszła kolej na zakaz rozmów przez telefony komórkowe, obowiązkowe sadzanie dzieci na dodatkowych fotelikach, a potem przyszła kolej na ograniczenie prędkości jazdy samochodem w terenie zabudowanym do 50 km/h. Dbałość polskiego ustawodawcy o dobro kierowców i pasażerów pojazdów mechanicznych nie zna wprost granic. Z czasem doczekamy się pewnie przepisów mówiących, że wszystkie samochody muszą być koloru jaskrawo żółtego i do tego jeszcze fosforyzujące w nocy, a w trakcie deszczu, czy opadów śniegu w ogóle nie będzie wolno jeździć. Takie nowe przepisy pewnie by się nie spotkały ze społecznym zrozumieniem ale czego się nie robi dla dobra ogółu użytkowników dróg
Osobiście uważam, że bezpieczeństwo na drogach w o wiele większym stopniu zależy, od jakości tych dróg, niż od tego czy w danym samochodzie wieziemy apteczkę, czy nie. Według mnie o wiele więcej osób ginie na polskich drogach w wypadkach samochodowych spowodowanych przez fakt, że gro ludzi jeździ z powodu powszechnej biedy starymi gruchotami, które w sytuacjach ekstremalnych nie dają kierowcy szans wyjść cało z opresji, niż od faktu czy mają oni w swoim bagażniku gaśnicę, czy nie. Swoją drogą bardzo jestem ciekaw ilu ludzi ginie lub zostaje kalekami na polskich drogach tylko i wyłącznie dlatego, że odpowiednie agencje rządowe od 20 lat nie potrafią zbudować kilku tysięcy kilometrów autostrad.
Żeby nie być posądzonym o krytykanctwo instytucji odpowiedzialnych za bezpieczeństwo na drogach postanowiłem pomóc ustawodawcy w dbałości o kierowców oraz pasażerów i zgłosić następujący pomysł racjonalizatorski - należy natychmiast zmienić ruch na polskich drogach z prawo na lewostronny !
Kilka lat temu trochę zadziornie zapytałem znajomego Anglika, czemu oni tam w Anglii jeżdżą po lewej, a nie jak reszta Europy po prawej stronie jezdni. Mój brytyjski kolega uraczył mnie pięknym referatem na temat wozów konnych, woźniców siedzących po prawej stronie kozła i trzymanych przez nich w prawej ręce batach tak by nie zahaczyć o siedzącego obok pasażera. Na końcu widząc moje lekkie rozbawienie stwierdził, że cały dowód wyższości jazdy po lewej stronie drogi nad prawą stroną można zawrzeć w trzech punktach:
1. Miażdżąca większość kierowców jest praworęczna.
2. Dla bezpieczeństwa na drodze o wiele ważniejsze jest utrzymanie się w swoim pasie ruchu niż zmiana biegu.
3. W ruchu lewostronnym kierowca prawą ręką trzyma kierownicę, gdy lewą zmienia biegi.
Muszę szczerze przyznać, że cały ten dowód logiczny powalił mnie wtedy na kolana. Prostota rozumowania i jak najbardziej logiczny wniosek, że bezpieczniej jest jeździć po lewej niż po prawej stronie drogi zrobiły na mnie ogromne wrażenie.
Gdyby tak w Polsce zmienić ruch z prawo na lewostronny można by przynajmniej o kilkadziesiąt procent zmniejszyć ilość wypadków. Pomyślmy ile setek tysięcy kierowców codziennie męczy się na polskich drogach trzymając lewą niepewną i mniej sprawną ręką kierownicę, gdy w tym samym czasie prawą silniejszą i bardziej ruchliwą ręką manipuluje przy dźwigni zmiany biegów. Ile można by było zaoszczędzić zjechań do rowu lub na przeciwny pas ruchu z tak zwanych niewiadomych przyczyn Jak wiele niekontrolowanych poślizgów i wyrzuceń z ostrych zakrętów można by co roku uniknąć zmieniając tylko stronę ruchu. Oczywiście na początku po zmianie ruchu z prawo na lewostronny czasowo liczba wypadków by wzrosła, ale jak już nam niejednokrotnie wytłumaczono i udowodniono, każda reforma wymaga na początku ofiar. Myślę, że potencjalne bardzo duże i długotrwałe zwiększenie bezpieczeństwa na polskich drogach usprawiedliwia tą początkową większą ilość wypadków drogowych. Pomysł zmiany strony ruchu na drodze ma tą dodatkową zaletę, że nie wymaga budowy drogich autostrad, czy przemalowywania wszystkich samochodów na żółto, a daje prawie natychmiastowe efekty w zmniejszeniu ilości karamboli drogowych.
Kilka lat temu słuchając mojego angielskiego kolegi rozmarzyłem się wyobrażając sobie Polskę z bezpiecznym ruchem lewostronnym, w której na drogach królowałyby sprowadzone wprost z Wysp Brytyjskich samochody marki Austin, Bentley, Rover i Rolls Royce. Mój sen był piękny, ale jedna myśl nie dawała mi spokoju, czemu w Anglii ciągle zdarzają się wypadki samochodowe skoro stosują bezpieczny lewostronny ruch drogowy. Po chwili jednak wszystko stało się jasne - to pewnie przez to, że nie wożą apteczek, gaśnic, gadają przez telefony komórkowe w czasie jazdy i nie zapinają pasów, a tak w ogóle to mogliby pomyśleć o przemalowaniu samochodów na jakiś odblaskowy kolor.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz